~Nataly~
Usiadłam na jednej z pobliskich ławek i czekałam... Sama nie wiem na co , ale czekałam.
Deszcz co prawda nadal padał i byłam już calusieńka mokra. Makijaż spływał mi po twarzy. Wyobraźcie to sobie ? Musiałam wyglądać jak potwór, może gorzej. Wyciągnęłam telefon z kiszeni , nie aby sprawdzić godzinę tylko baterię. Nie byłam zdziwiona. Na ekranie ukazało się malutkie 2%. Nie miałam za bardzo sił , żeby wstać a co dopiero iść i wrócić do domu. Ale jednak po krótkim czasie zmieniłam zdanie , gdyż padało coraz mocniej.
Podniosłam głowę ku górze i zobaczyłam szczupłą , dosyć średniego wzrostu i ubrana na czarno postać. Najwyraźniej przejął się moją osobą , bo przyśpieszył na mój widok. Kto normalny ( poza mną ) wychodziłby na dwór w taki deszcz ?
[A lało bardziej niż wcześniej]. Uznałam to za dziwne zachowanie więc z dwóch powodów podążyłam za "tym kimś".
Szedł w nieznanym mi kierunku. Na początku wszystko było dobrze i nie było żadnych problemów. Po niepełnych 15 minutach otrzymał wiadomość i z jakieś przyczyny zaczął biec. Już nie szedł spokojnie , właśnie na odwrót. Biegł z minuty na minutę coraz szybciej. Ja też coprawda przyspieszyłam , ale niestety nie dogoniłam " tego kogoś".
W końcu wróciłam do domu , wzięłam szybki prysznic i napisałam na Charlsa.
Zdziwiłam się bo nie otrzymałam odpowiedzi ani po 2-5-10-30-60 minutach.
Usiadłam na jednej z pobliskich ławek i czekałam... Sama nie wiem na co , ale czekałam.
Deszcz co prawda nadal padał i byłam już calusieńka mokra. Makijaż spływał mi po twarzy. Wyobraźcie to sobie ? Musiałam wyglądać jak potwór, może gorzej. Wyciągnęłam telefon z kiszeni , nie aby sprawdzić godzinę tylko baterię. Nie byłam zdziwiona. Na ekranie ukazało się malutkie 2%. Nie miałam za bardzo sił , żeby wstać a co dopiero iść i wrócić do domu. Ale jednak po krótkim czasie zmieniłam zdanie , gdyż padało coraz mocniej.
Podniosłam głowę ku górze i zobaczyłam szczupłą , dosyć średniego wzrostu i ubrana na czarno postać. Najwyraźniej przejął się moją osobą , bo przyśpieszył na mój widok. Kto normalny ( poza mną ) wychodziłby na dwór w taki deszcz ?
[A lało bardziej niż wcześniej]. Uznałam to za dziwne zachowanie więc z dwóch powodów podążyłam za "tym kimś".
Szedł w nieznanym mi kierunku. Na początku wszystko było dobrze i nie było żadnych problemów. Po niepełnych 15 minutach otrzymał wiadomość i z jakieś przyczyny zaczął biec. Już nie szedł spokojnie , właśnie na odwrót. Biegł z minuty na minutę coraz szybciej. Ja też coprawda przyspieszyłam , ale niestety nie dogoniłam " tego kogoś".
W końcu wróciłam do domu , wzięłam szybki prysznic i napisałam na Charlsa.
Zdziwiłam się bo nie otrzymałam odpowiedzi ani po 2-5-10-30-60 minutach.
~****~
Rano obudził mnie dźwięk messengera. Wiadomość od Charliego:
"Przepraszam , że nie odpisałem , ale byłem zajęty".
Coś było ważniejsze odemnie ?? No cóż bywa ... Postanowiłam , że jakoś zbytnio się nie będę tym przejmować. Dziś w przeciwieństwie do wczoraj była piękna pogoda. Co prawda nie lubię się wylegiwać w łóżku , ale tym razem chyba sobie trochę poleżę. Sprawdziłam wszystkie powiadomienia , wykonałam poranną toaletę i zjadłam śniadanie. Nic nowego.
Lil dziś wyjeżdża do ciotki , więc zapowiadał się niezbyt ciekawy dzień.
~Charlie~
Rano była piękna pogoda , postanowiłem tego nie marnować i wybrać się z Leo na deskę. Byliśmy umówieni na godzinę 11:00 u mnie w domu. Chłopak przyszedł co prawda za wcześnie , ale to nie miało jakiegoś większego znaczenia.
-Leo ?! - krzyknąłem z korytarza do bruneta.
-Co !
-Ide odprowadzić siostrę do szkoły , zaraz wracam
- Spoko , odważny jesteś pozostawiając mi dom - zaśmiał się
Uśmiechnąłem się do siebie i wyszłem.
~Leo~
Charlie wyszedł co prawda na chwilę , ale ta chwila wystarczyła , aby sprawdzić jego messengera , gdyż zostawił telefon i to odblokowany na szafce koło łóżka - co za kretyn - pomyślałem przesuwając listę wiadomości. Nikogo ciekawego nie znalazłem , więc weszłem do SMS. Tam już było lepiej. Znalazłem dziewczynę - Nataly Doyson.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej mordeczki :D
Odrazu przepraszam , że tak późno ale mam strasznie dużo na głowie.
Przepraszam też , że krótki ale nie chcę was zanudzac czymś nudnym gdy nie mam weny xdd mam nadzieję , że zrozumiecie.
Nexta postaram się wkurzać w Czwartek , ale nie obiecuję. Buźki :*



