wtorek, 17 maja 2016

WAŻNE INFO !!

Moi drodzy !!
Chcę wam ogłosić że na bloga w najbliższym czasie nie pojawi się rozdział. Muszę zrobić sobie przerwę i to wszytko przemyśleć. Mogę powiedzieć , że blog wróci ale może w okolicach wakacji :c 
Bardzo mi przykro i mam nadzieję , że to parę osób , które czytało tego bloga to zniosą.


                 DOZOBACZENIA !!! 

środa, 11 maja 2016

👉Rozdział 8👈

~Charlie~

 Za czekałem jeszcze chwilę , aby upewnić się czy weszła do środka, skrępowany sytuacją skierowałem się w stronę swojego domu.

~Nataly~

       Cicho zamykam drzwi. Lekko oprłam swoje ciało o pół szklane wejście. Ciężko mi było pozbierać myśli. Z jednej strony czułam zaniepokojenie a z drugiej radość. Już wiedziałam ... Wiedziałam , że jest tak jak dawniej. Cholerny telefon - syknęłam pod nosem. Lil.. Muszę to opowiedzieć Lil !! Szybko wbiegam na górę do pokoju. Włączam laptopa i klikam ikonkę  'S' na niebieskim tle. Dostępna. Po chwili słyszę ciche syczenie i głos przyjaciółki.

-Halo ? Lila ?!
-H-halo ? Słyszysz mnie ? - pyta dziewczyna , majstrując przy głośnikach.
-Tak , teraz tak. Muszę ci coś powiedzieć - wydukałam na jednym wdechu.
-To na co czekasz , mów ! - oburza się brunetka
-Bo Charlie odprowadzał mnie do domu i jak już doszliśmy  to ...-uśmiechnęłam się krótko.
-Too ??
-To prawie mnie POCAŁOWAŁ - szepnęłam przysuwając się do ekranu.
-COOOO ?!!!! - jej mina była najlepsza taki zdziwiony i zaskoczony derp.
-Cicho bądź bałwanie - puknęłam się w czoło.

Po skończonej rozmowie , która trwała jeszcze nie całą godzinę odłożyłam lapka na swoje miejsce. Po 10 minutach stałam już w łazience i nalewałam do gorącej wody płyn o zapachu limonkowo-miodowym , aby utworzyć pianę. Nie mogło się obejść bez olejków wzmacniających skórę , kuli barwiące wodę w tym przypadku na fioletowo , a również płatków róż , które kocham. Gdy wszytko było tak jak należy , pośpiesznie zdjęłam ubrania i wskoczyłam do wanny.
Zupełny relaks.

~Lil~

Nareszcie w domu. Jest godzina 19:03. Postanowiłam zjeść coś lekkiego i smacznego. Sięgnęłam po miskę i czekoladowe kulki. Tsaa dokładnie z moimi oczekiwaniami. Po skończonym posiłku skierowałam się w stronę mojego brata , który siedział w salonie na kanapie i oglądał telewizję.
-Co oglądasz ?? - zapytałam zaczynając rozmowę.
-W sumie to sam nie wiem - zaśmiał się w moją stronę.
-Daj poszukam czegoś - poinformowałam , wyrywając pilota z jego dłoni.
   Chwilę później oglądaliśmy razem COŚ. Tak dokładnie COŚ.Wiem miałam czegoś poszukać , ale naprawdę NIC nie ma.
-Tato... Dzwonił może ?
-Gadałem z nim wczoraj - powiedział głośno przełykając ślinę.- wszytko dobrze u niego.
-....
-to ,to dobrze - powiedziałam wstając z kanapy i kierując się w stronę swojego pokoju. -Dobranoc.
-Dobranoc Lil.
Położyłam się łapiąc za telefon. 23:47. Dość długo oglądaliśmy to COŚ- pomyślałam. Weszłam w ikonę Facebooka.
- 6 powiadomień , 1 zaproszenie do znajomych. Leondre Dervies ? To nazwisko mi coś mówi ,ale nie jestem pewna co. Przyjęłam zaproszenie i postanowiłam napisać do chłopaka z pytaniem. Przy jego imieniu widniała Zielona kropeczka , czyli aktywny. Weszłam w messengera i wysłałam wiadomość:

-Hej :D mogę zapytać czy my się znamy ?
  Coś mi mówi twoje nazwisko ,ale nie mogę przypomnieć sobie co.

Po paru sekundach otrzymałam odpowiedź.

-Cześć , mam ten sam problem. Czekaj czy to ty nie jesteś przyjaciółką\koleżanką
  Charliego ?
-Raczej koleżanką , dlaczego pytasz ?
-Już wiem , przeglądałem listę jego kontaktów i w nich bylaś :D

Skąd on ma mój numer ?! Aa no tak pewnie od Nataly.

-Całkiem możliwe.

Rozmowa trwała do wczesnego rana , a mianowicie skończyła się o 3:57.
Wydaje mi się jakbym go znała wieczność. Jest taki inny , niż wszyscy.

~Charlie~

      Wróciłem do domu. Przywitałem się z siostrą , z którą mam bardzo dobry kontakt i myknąłem do pokoju. Odrazu , gdy weszłem rzuciła mi się w oczy jaskrawa karteczka , na której był napis :

"Synku pojechałam do cioci Elizabet. Wrócę jutro 
O godzinie 15:00.
W lodówce macie przygotowane jedzenie na jutro
       
                Całuję mama"

Odłożyłem kartonik i ruszyłem w stronę pokoju Brook. Leżała opatulana swoim kocykiem w jednorożce. 
-Wszytko ok ? - zapytałem podchodząc i całując ja w czoło.
-Tak - odpowiedziała , uśmiechając się.
-To dobrze , jakbyś czegoś potrzebowała wołaj - puściłem do niej oczko.
-Charlie !!! Nie wychodz - zawołała - przeczytasz mi książkę ?? - poprosiła że słodką minką.
-Ale tylko 1 rozdział.
-2 rozdziały - pokazała dwa paluszki
-No dobrze. To którą ? 
-Krasnal Bób i Wróżka Lisza - pokazała na półkę.

Po nie całych 15 minutach dziewczynka już spała. Wygląda tak uroczo , gdy śpi. Cicho opuściłem jej pokoik i udałem się po prysznic.

Jest godzina 00:23. Nie mogę zasnąć. Przełączam na kolejną piosenkę , przesuwając palcem po ekranie telefonu. Cisza. Głucha cisza. Nagle słyszę dźwięk wibrowanie mojej komórki. 

Od Nat : 

-Spotkamjmy się jutro na rynku o godzinie 14:30. Będę czekała z Lil.
  Możesz wsiąść Leo:*
-Jakaś okazja ?? - odpisałam uśmiechając się do siebie.
-Może , kto wie. 
-Dobrze , ale muszę zmienić jedna rzecz. 
-Zdradzisz jaką ?? 
-Godzina 15.
-Ok. To w takim razie jutro godzina 15. 
-Okey.






~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Witam :D 
Mam nadzieję , że chociaż trochę wam się spodoba ten rozdział.

Miłego dnia !! 
PS : przepraszam za jakiekolwiek błędy , jak są.


sobota, 7 maja 2016

👉 Rozdział 7 👈


~Nataly~

       Wróciłam bardzo, bardzo zmęczona , lecz postanowiłam , że jeszcze               wezmę szybki prysznic i dopiero wtedy położę się spać.

~****~

No niestety , tak łatwo nie zasnęłam. Jest dokładnie 2:38 , a ja nie śpię. Jakoś nie mogę zasnąć. Cały czas myślę o Charlim. Nie wiedziałam, że to będzie takie trudne. Im więcej czasu spędzamy ze sobą , moja psychika jest coraz gorsza.
     Zaczęłam szukać mojego telefonu i słuchawek. Wyciągnęłam szufladę i ślepo szperałam za poszukiwaną rzeczą. Trwało to dosyć długo , ale po pewnym czasie leżałam , słuchając "Shining Star".

 ~Charlie~

       Tej nocy trudno mi było zasnąć. Zastanawiałem się nad pewną , ważną dla mnie sprawą. Konkretnie chodziło mi o Nataly. Nie chcę być dla niej obojętny. Chciałbym , żeby było jak kiedyś - aby była moją księżniczką. Ale zostawała jedna kwestia... Czy ona czuje to co ja. Nienawidzę takiego stanu. Nie chciałem iść spać , ale tak naprawdę byłem padnięty i nawet nie spostrzegłem kiedy usnąłem.

Jest 8:57. Promienie słońca padały mi na oczy. W moim pokoju unosił się piękny zapach naleśników , które ubustwiam. Szybko podniosłem się z łóżka i wyszłem z pokoju do kuchni. Trafiłem w dziesiątkę. Koło blatu stała wyższa odemnie blondynka , trzymająca miskę z płynną masą.
-Część mamo - powiedziałem tuląc rodzicienkę.
-Hej synku , dobrze spałeś ??- odpowiedziała podając mi talerz z cieniutkimi plackami.
-No jasne ,a ty?
-Gdyby nie mucha , która latała mi ciągle nad uchem było by lepiej - zaśmiała się otwierając lodówkę i wyciągając z niej syrop klonowy oraz świeże owoce.
      Po skończonym posiłku włożyłem talerz do zmywarki i udałem się do łazienki. Szybki prysznic , jakaś perfumka i trochę żelu na włosy.
Usiadłem na łóżku , wyciągając telefon z kieszeni. Sprawdziłem wszystkie media jakie przyszły mi w nocy. Następnie zeszlem na dół. Skierowałem się ku salonowi , gdzie na kanapie siedziała moja rodzicielka.
-Wychodzę , będę potem - poinformowałam matkę.
-Dobrze tylko nie przychodź za późno - odparła ,wpatrując się we mnie.
-Masz to jak w banku - powiedziałem stanowczo z uśmiechem na ustach , i tyle mnie widziano. Tak naprawdę nie wiem , gdzie się wybierałem , ale musiałem się przewietrzyć.

~Nataly~
       Wstałam coś po 9. Oczywiście jak zwykle nikogo nie było w domu. Z jednej strony cieszyłam się , bo cały dom dla mnie , ale czasami brakowało mi tych rodzinnych śniadań ... Obiadów , mamy stojącej przy blacie kuchennym i podjącej mi świeżo zrobione kanapki.
 Wyciągnęłam płatki i mleko. Szybko spożyłam ten cudowny posiłek , który jadłam dzień w dzień. Potem toaleta , makijaż włosy i oczywiście ubiór.
Dziś jest przed ostatni dzień wolnego i piękna pogoda. Lil miała wrócić dziś o 19:00 , więc praktycznie cały dzień do jej przyjazdu. Nie ukrywam bardzo chciałam spotkać się z Charlsem. Mam zamiar - głośno przełknęłam ślinę - wreszcie powiedzieć mu co czuje i , że tęsknię za nim. Wyjęłam komórkę z kieszeni i wybrałam numer chłopaka.
Jeden sygnał , drugi sygnał , trzeci syganł....
-Halo ?
-Yyy Charlie ?
-Hej księżniczko , co tam ?
-W porządku , słuchaj możesz się spotkać ?
-Jasne
-To w kawiarni Black Coffe oki ?
-Za 15 min ?, muszę dojść - zaśmiał się blondyn - mam kawałek do tej kawiarenki.
-Dobrze ,  do zobaczenia.
Uff jakoś poszło. Szybko zeszłam na dół , ubrałam moje ukochane vansy i wyszłam z domu. Po niecałych 8 minutach byłam na miejscu.


W prost uwielbiam to miejsce. Było takie ... Magiczne. Ten wystrój miał swój urok , w którym się zakochałam. Lekki wiatr unosił kosmyki moich włosów , a słońce przygrzewało moja skórę. Nagle poczułam czyjeś palce na moich oczach. Odruchowo wstałam i walnęłam w policzek stojącą przede mną postać.
-Auuuł , za co to ? - syknął blondyn ocierając policzek.
-Jezu Charlie - zaśmiałam się - prze-przepraszam , myślałam , że to ktoś inny ...nie strasz mnie tak więcej.
-Będę pamiętał - odpowiedział śmiejąc się

~*****~
~Charlie~
       Ten piękny dzień właśnie dobiegał końca. Odprowadzałem Nataly do domu, gdyż powoli się ściemniało. Po paru minutach dotarliśmy na miejsce.
-Hmmm no to cześć... - powiedziała tuląc się do mojej klatki.
-Nataly - zacząłem nie pewnie.
-Tak ?
-J-ja ... Posłuchaj ja cię ...
-Ja ciebie też - powiedziała patrząc mi w oczy. 
Nasze usta właśnie zbliżały się do siebie. Czułem jej ciepły oddech na moich wargach.... I nie , nie wierzę. Właśnie w tej pięknej chwili usłyszałem dzwonek swojego telefonu. Szybko odsunęliśmy się od siebie. Rozłączyłem połączenie.
-Przepraszam - wyszeptałam. 
-Nic się nie stało... - odpowiedziała całując mnie w policzek -cześć.
-Cześć..
Za czekałem jeszcze chwilę aby upewnić się czy weszła do środka ,skrępowany sytuacją skierowałem się w stronę swojego domu.





~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej miśki ! :* 
Jak minęła wam sobota ? Mi fajnie 
Macie tu taki rozdział , powinien być dłuższy niż pozostałe ^^ 
Dziękuję już za 500 wyświetleń. Dla mnie to duża liczba :D 
Życzę miłego wieczorku , bajoski ❤



niedziela, 1 maja 2016

👉Rozdzial 6👈


~Leo~

       Charlie wyszedł co prawda na chwilę , ale ta chwila wystarczyła , aby sprawdzić jego messengera , gdyż zostawił telefon i to odblokowany na szafce koło łóżka - co za kretyn - pomyślałem przesuwając listę wiadomości. Nikogo ciekawego nie znalazłem , więc weszłam do SMS. Tam już było lepiej znalazłem dziewczynę - Nataly Doyson.

  Ciekawe nigdy mi o takiej osobie nie mówił. Zdjęcia w kontaktach nie było , więc nie miałem możliwości sprawdzenia jak wygląda. Sms-ów nie było zbyt wiele i nie miały one większego znaczenia. 
  Trochę zawiedziony odłożyłem komurkę spowrotem na miejsce i czekałem na powrót przyjaciela.

~Charlie ~

      Wyszedłem szybko odprowadzić siostrę do szkoly. W drodze zorientowałem się , że nie mam w kieszeni telefonu.
 Podejrzewałem ,że Leo będzie chciał coś tam znaleźć ale na 100% nic nie znajdzie , bo wszystkie " ważne" rzeczy usuwam lub przenoszę na kompa. W końcu wróciłem do domu zdyszany jak jakiś pies. Ściągnąłem buty oraz kurtkę i udałem się na górę do bruneta. Siedział przy łóżku oczywiście na telefonie.
 -Jestem - powiedziałem jeszcze lekko zdyszany
 -Widzę , widzę ... Kto to Nataly ?
 - Nataly ? - skąd on wie o Nataly ? 
 - No dziewczyna z sms - zaśmiał się - nigdy mi o niej nie  mówiłeś
- sprawdzałeś mi sms ??! - w sumie wiedziałem , że nic szczególnego tam nie znajdzie ale przyznam , że się trochę wkurzyłem.
 - Stary , zostałeś telefon na szafce ODBLOKOWANY - dokładnie podkreśliłem ostatnie słowo 
 Odetchnąłem i popatrzyłem na przyjaciela.- koleżanka - powiedziałem.
- Koleżanka - powtórzył z uśmieszkiem na ustach 
- No tak !- warknąłem - chodź już na tą deskę , bo tracimy czas 
- No dobra , ale nie wymigasz się z swojej odpowiedzi , dotyczącej tamtego pytania- zarechotał

~Nataly~
     
       Chyba jeszcze nigdy się tak nie nudziałam jak dzisiaj , była taka piękna pogoda a ja siedziałam w domu. Chciałam z jednej strony zadzwonić do Charlsa , ale z drugiej wydawało mi się , że to zły  pomysł. Jednak w końcu zdecydowałam się zadzwonić do blondyna. Wybrałam numer ... Czy was też wkurza to pipczenie podczas połączenia ? Bo mnie strasznie. W końcu usłyszałam głos chłopaka :
 - Halo ?
 - Yy cześć Charlie 
- No hej , co tam ?
 - W porządku , mam pytanie chciałbyś się spotkać ??
 -  Jasne , tylko jest problem 
 - jaki ?
 - Jestem z Leo na deskach w parku nie przeszkadza Ci że będziemy we trójkę ?
 - Oczywiście , że nie ? Przy okazji poznam wkoncu Leo - zaśmiałam się 
 - To super , czekamy 
Rozłączyłam pospiesznie telefon. Założyłam buty  , wzięłam deskę pod rękę i wyszłam z domu. 
Po nie całych 15 minutach byłam już na miejscu. Duet jeździł w te i we wte. Szczerze to zazdrościłam , że umią tak genialnie jeździć. Totalne przeciwieństwo mnie. Co prawda mam deskę już dłuższy czas  , ale jakoś nie miałam ochoty na jazdę , a jak już miałam to po paru minutach byłam tak wkurzona ,że rzucałam ją w kąt i tyle.
     Usiadłam na jednej z ławek i przyglądałam się chłopakom. W końcu skończyli swoje popisy i mogłam z nimi porozmawiać.


 - No nareszcie - powiedziałam podnosząc swoje cztery litery i przytulając blondyna. 
 - Haha , trzeba było się przyłączyć - powiedział patrząc na deskę , którą trzymałam pod ręką.
 - Prędzej bym się zabiła - zaśmiałam się 
 - Jest aż tak źle z twoją jazdą ? 
 - Źle to mało powiedziane 
 -Kchym , Kchym ... Halo też tu jestem ? 
 - Aa no tak Leo .. Więc Nataly to Leo , Leo Nataly - wymamrotał
 - Ta od Sms - wyszeptał Leo myśląc , że nie  usłyszałam.
 - Haha widzę , że ktoś czyta sms  przyjaciela - powiedziałam szturchajac bruneta.

  Reszta dnia minęła bardzo szybko. Chłopcy przekonali się , że naprawdę nie umiem jeździć , ale postanowili to zmienić i przyznam kolejną rzecz - nauczyłam się jeździć , skakać i obracać deskę w powietrzu * jak kolwiek to brzmi*. Naprawdę nie spodziewałam się , że ktoś kiedyś zdoła mnie tego nauczyć.
 -Charlie ...
 -Tak ?
 -Dziękuję
 -Za co ?!- powiedział zaskoczony.
 -Za ten cudowny dzień- przytuliłam go na pożegnanie i ruszyłam w stronę swojego domu.
Wróciłam bardzo bardzo zmęczona , lecz postanowiłam , że jeszcze wezmę szybki prysznic i dopiero wtedy położę się spać.




~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej miśki :D 
Odrazu przepraszam , że tak późno ale dużo rzeczy mam na głowie i no 
Jest majówka więc postaram się wstawić 2 rozdziały :D
Miłej majówki !!! 

  

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

👉Rozdzial 5👈

~Nataly~
 
      Usiadłam na jednej z pobliskich ławek i czekałam... Sama nie wiem na             co , ale czekałam.

    Deszcz co prawda nadal padał i byłam już calusieńka mokra. Makijaż spływał mi po twarzy. Wyobraźcie to sobie ? Musiałam wyglądać jak potwór, może gorzej. Wyciągnęłam telefon z kiszeni , nie aby sprawdzić godzinę tylko baterię. Nie byłam zdziwiona. Na ekranie ukazało się malutkie 2%. Nie miałam za bardzo sił , żeby wstać a co dopiero iść i wrócić do domu. Ale jednak po krótkim czasie zmieniłam zdanie , gdyż padało coraz mocniej.
  Podniosłam głowę ku górze i zobaczyłam szczupłą , dosyć średniego wzrostu i ubrana na czarno postać. Najwyraźniej przejął się moją osobą , bo przyśpieszył na mój widok. Kto normalny ( poza mną ) wychodziłby na dwór w taki deszcz ?
 [A lało bardziej niż wcześniej]. Uznałam to za dziwne zachowanie więc z dwóch powodów podążyłam za "tym kimś". 
   Szedł w nieznanym mi kierunku. Na początku wszystko było dobrze i nie było żadnych problemów. Po niepełnych 15 minutach otrzymał wiadomość i z jakieś przyczyny zaczął biec. Już nie szedł spokojnie , właśnie na odwrót. Biegł z minuty na minutę coraz szybciej. Ja też coprawda przyspieszyłam , ale niestety nie dogoniłam " tego kogoś".
    W końcu wróciłam do domu , wzięłam szybki prysznic i napisałam na Charlsa.
Zdziwiłam się bo nie otrzymałam odpowiedzi ani po 2-5-10-30-60 minutach. 
  
~****~
            Rano obudził mnie dźwięk messengera. Wiadomość od Charliego:
"Przepraszam , że nie odpisałem , ale byłem zajęty".
  Coś było ważniejsze odemnie ?? No cóż bywa ... Postanowiłam , że jakoś zbytnio się nie będę tym przejmować. Dziś w przeciwieństwie do wczoraj była piękna pogoda. Co prawda nie lubię się wylegiwać w łóżku , ale tym razem chyba sobie trochę poleżę. Sprawdziłam wszystkie powiadomienia , wykonałam poranną toaletę i zjadłam śniadanie. Nic nowego.
  Lil dziś wyjeżdża do ciotki , więc zapowiadał się niezbyt ciekawy dzień.

 ~Charlie~
     Rano była piękna pogoda , postanowiłem tego nie marnować i wybrać się z Leo na deskę. Byliśmy umówieni na godzinę 11:00 u mnie w domu. Chłopak przyszedł co prawda za wcześnie , ale to nie miało jakiegoś większego znaczenia. 
-Leo ?! - krzyknąłem z korytarza do bruneta.
-Co !
-Ide odprowadzić siostrę do szkoły , zaraz wracam
- Spoko , odważny jesteś pozostawiając mi dom - zaśmiał się
Uśmiechnąłem się do siebie i wyszłem.

~Leo~
    Charlie wyszedł co prawda na chwilę , ale ta chwila wystarczyła , aby sprawdzić jego messengera , gdyż zostawił telefon i to odblokowany na szafce koło łóżka - co za kretyn - pomyślałem przesuwając listę wiadomości. Nikogo ciekawego nie znalazłem , więc weszłem do SMS. Tam już było lepiej. Znalazłem dziewczynę - Nataly Doyson. 




~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej mordeczki :D 
Odrazu przepraszam , że tak późno ale mam strasznie dużo na głowie.
Przepraszam też , że krótki ale nie chcę was zanudzac czymś nudnym gdy nie mam weny xdd mam nadzieję , że zrozumiecie.
Nexta postaram się wkurzać w Czwartek , ale nie obiecuję. Buźki :* 

wtorek, 19 kwietnia 2016

👉 Rozdział 4 👈


W końcu zrobiło się ciemno na dworze. Obie założyłyśmy onesie. Ja szare z sówką , a Nataly z niebieskim jednorożcem. Łóżko oplątałyśmyy światełkami , Nat postanowiła że w jakiś sposób urządzi  kino domowe.
Ja poszłam nałożyć lody do miseczek. W końcu wszystko było gotowe i mogłyśmy zacząć oglądać wszystkie nasze ulubione filmy.


~Nataly~ 
    
        Mijał właśnie 5 film jaki oglądamy. Jest 1 nad ranem. Nie miałam siły już  ciągnąć tego dalej , ale nie chciało mi się spać. ....
  
W pewnym momencie do pokoju wszedł Charlie. Ucieszyłem się , bo miałam zamiar z nim porozmawiać. Niestety ludzie nie umią czytać w myślach ... szkoda. Usiadł obok mnie , nakrył się kocem i położył głowę na mój obojczyk. 
  Moje ręce spoczywały na kolanach chłopaka. W sumie dobrze , bo liczyłam na to , że zaraz spleciemy nasze palce. I wiecie co ? Tak się stało nasze dłonie po chwili były razem. I zaraz miała nastąpić ta chwila ... Parztrzyliśmy prosto w swoje oczy , Och .. Czułam jak mnie ciągnie do jego ust. 
   - Nataly ? Nat ? Wszytko ok ? - zapytałam śmiejąc się z przyjaciółki.
   - Yy co ? - warknęłam - czemu psujesz mi tą piękną chwilę ?- zapytałam rożczarowana.. 
   - Jaką chwilę ? I wogle czemu trzymasz jedną z poduszek i chciałaś się z nią całować ? - próbowałam zachować poważna minę ale mi nie wyszło. 
   - No więc tak ... Nie widziałaś tego ! - krzyknęłam , myśląc jak to kimcznie wyglądało. 
   - Czy to był piękny sen ... ?? - powiedziałam przysuwając się do dziewczyny.
   - Yyyhym - odpowiedziałam z marzycielskim wzrokiem.
   - Czyżby o nim ?? 
   - Właśnie tak - teraz już płynęłam , nie wiedziałam co mówię. Właściwie prawie spałam.

~Lil~ 

       Zaczął się kolejny z kolejnych filmów tego wieczoru. Po jakiś 15 minutach Nat spała jak małe słodziutkie niemowlę , lecz potem nie było już tak słodko. 
 Blondynka zaczęła przytulać poduszkę , mamrotała czyjeś imię , a na sam koniec miał się odbyć cudny pocałunek , który przerwałam zobwy czy wszytko ok. 
~****~

Rano obudził mnie lejący deszcz. Nataly jeszcze spała więc ciuchutko wyszłam z pokoju do łazienki. Wykonałam wszystkie poranne czynności i zjadłam śniadanie.



Nie mogło się obejść bez sprawdzenia wszystkich mediów podczas posiłku.

~Nataly~
     
        Gdy wstałam Lil już nie było w pokoju. Poczułam piękny zapach naleśników. Zeszłam na dół żeby obczaić , czy mój węch mnie nie zawodzi.
I rzeczywiście na talerzu leżały ślicznie przyrumienione cienkie placki. 
  Byłam bardzo głodna więc minęła chwila i było po śniadaniu.

   Dzień nie zapowiadał się zbytnio ciekawie ... Na dworze miało padać przez następne 2 dni. Dlaczego w weekend ??
  Godziny się ciągnęły niemiłosiernie , a deszcz nadal padał i padał ... I padał ...

Koło 14:57 wyszłam od Lil. Byłam zmęczona i znudzona. Szłam powolnym krokiem , unikając wielkich kałuż na chodniku. Na ulicach zero ludzi tylko ja. Zabawne tylko ja.
  Postanowiłam zejść na ulicę , w końcu i tak brakowało ruchu. Szłam samym środkiem jezdnij jeszcze wolniej niż na początku. Byłam tak zmęczona tym leniwym dniem , że nawet dobrze nie widziałam na oczy. W pewnym momencie poczułam mokro ... Mokro ?! Zerknęłam na mojego buta ... Tak właśnie przed chwilą wpadłam w kałuże. Brawo Nataly ... - cholera - powiedziałam sama do siebie. Nie dosyć  , że zmęczona i znudzona to jeszcze wkurzona i mokra ! Bajecznie ... Ale co tam gorzej już być nie moż... I zapeszyłam bo po chwili zorientowałam się , że coś a raczej ptak na mnie nasrał ... Nie miałam już ani humoru ani sił , żeby wrócić do domu. Usiadłam na jednej pobliskiej ławce i czekałam ..  Sama nie wiem na co ale czekałam.




~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 Witam wszystkie mordki :* 
Bardzo przepraszam , że rozdział dopiero teraz ale nie miałam zbytnio czasu. Nie jest on za długi , ani nic się jeszcze nie dzieje. Powtarzam jeszcze.
Dlatego nie jest jakis mega super ale mam nadzieję , że nie jest aż taki zły i że się spodoba :D 
Nie obiecuję kiedy następny bo nie wiem XD i co chyba tyle - miłego wieczoru

piątek, 15 kwietnia 2016

👉Rozdział 3👈

~Lil~
   
     -Lili słuchaj ...j-a ..ja będę musiał wyjechać ...- oznajmił ojciec z żalem.
     -Co ?!! - z wrażenia aż zadławiłam się jedzeniem - Jak ty to sobie wyobrażasz i wogle z kim ja zostanę  ?! Może mi niańke wynajmiesz ?! - krzyknęłam.
    -Skarbie posłuchaj ja nie mam wyjścia , dostałem zlecenie. Przyjedzie tu twój     brat- Zac.
 Czy tylko mi zdaje się to chore ?! Chryste Panie .. , Zac ?! Przecież to nieodpowiedzialny i zarozumiały już pełnoletni gnojek...
    -Tato Zac ? Przecież on ... On nie poradzi sobie. Nie ma innego wyjścia ?- zapytałam chyba niepotrzebnie , bo znałam odpowiedź..
   -Lili jesteś  dużą dziewczynką - mruknął wstając z krzesła i rozkładając  ręce w moją strone - poradzisz sobie.
   -Wiem , wiem ...ale obiecaj , że codziennie będziesz dzwonił ok ? - czułam się jak mała dziewczynka , która zaraz wybuchnie niewyobrażalnie dużym płaczem.
   -Obiecuje kwiatuszku - wypowiedział te słowa odchylając się troszkę , aby spojrzeć mi w oczy.

   Resztę dnia spędziłam w swoim pokoju , jakoś nie miałam ochoty na OSTATNIE wspólne oglądanie filmów , czy tam innych rzeczy na , które tato nalegał... Zac miał przyjechać rano , aby się zameldować i takie tam ..
   Nie mogłam sobie wyobrazić niczego wiedziałam tylko , że będzie ciężko.
Całą noc myślałam , jak się nam ułoży ? , a może Zac się zmienił ?... Myślałam o wszystkim , przez co praktycznie nie spałam cała noc.

Gdy  wstałam była 12:00. Nic dziwnego , gdy nie śpi się  tylko myśli.
   Wykonałam wszystkie poranne czynności i ubrałam się.


 Następnie zeszłam na dół. W kuchni stał juz uśmiechnięty tato z śnia... Obiadem.
 -Jak się spało śpiąca królewno ? - zapytał z dokucznilwym uśmieszkiem.
 -Aa powiem , że niewygodnie - odpowiedziałam - coś mnie tak drażniło pod materacem. Oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
 -No dobra koniec , jedz bo wystygnie - wskazał na talerz z cieplutkim jedzeniem, a sam poszedł kończyć pakowanie.
     Plan dnia był prosty. Za godzinę musieliśmy być już na lotnisku , po drodze muszę wstąpić po zakupy na najbliższy tydzień , a potem postanowiłam zaprosić Nat na nocowanko.
  Wszystko poszło zgodnie , tak jak myślałam. Wyściskałam tatę na pożegnanie , zrobiłam zakupy i zadzwoniłam po przyjaciółkę. Jednej rzeczy , dokładnie osoby brakowało ... Mojego brata.

~Nataly~

    Obudziły mnie promienie słońca , przebijające się przez okno. Była piękna pogoda i godzina 10:30. Jak co rano ubrałam się , umyłam , założyłam delikatny makijaż i zjadlam śniadanie. Dalej nie wiedziałam co robić , Charlie miał dziś z Leo nagrywki w studio. Usiadłam na kanapie i czekałam na cud. Nie wiem ile czasu minęło , ale w pewnym momencie zadzwonił telefon. Najwyraźniej już ktoś ułożył mój dzień , bo dowiedziałam się , że mam nocować u Lil. Po skończonej rozmowie pobiegłam do pokoju i spakowałam wszystkie potrzebne rzeczy. Zeszłam na dół i napisałam kartkę z wiadomością do mamy , żeby się nie martwiła , a następnie wyszłam z domu.

~Lil~
  Po skończonej rozmowie z przyjaciółką poszłam przygotować poduszki , koce , jedzenie. Nie obeszło się bez filmów , ulubionej muzyki i popcornu.
 
~***~

W końcu zrobiło się ciemno na  dworze. Obje założyliśmy onesie. Ja szare z sówką , a Nataly z niebieskim jednorożcem. Łóżko oplątałyśmy światełkami , Nat postanowiła , że w jakiś sposób urządzi kino domowe , a ja poszłam nałożyć lody do miseczek. W końcu wszytko było gotowe i mogłyśmy zacząć oglądać pokolei wszystkie nasze ulubione filmy.



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jak tam mordki ?? U mnie nie za dobrze ;( 
Rozdział jest , mam nadzieję że się podoba.
Jak z następnym nie wiem może niedziela\poniedziałek.
Miłego weekendu :D