sobota, 7 maja 2016

馃憠 Rozdzia艂 7 馃憟


~Nataly~

       Wr贸ci艂am bardzo, bardzo zm臋czona , lecz postanowi艂am , 偶e jeszcze               wezm臋 szybki prysznic i dopiero wtedy po艂o偶臋 si臋 spa膰.

~****~

No niestety , tak 艂atwo nie zasn臋艂am. Jest dok艂adnie 2:38 , a ja nie 艣pi臋. Jako艣 nie mog臋 zasn膮膰. Ca艂y czas my艣l臋 o Charlim. Nie wiedzia艂am, 偶e to b臋dzie takie trudne. Im wi臋cej czasu sp臋dzamy ze sob膮 , moja psychika jest coraz gorsza.
     Zacz臋艂am szuka膰 mojego telefonu i s艂uchawek. Wyci膮gn臋艂am szuflad臋 i 艣lepo szpera艂am za poszukiwan膮 rzecz膮. Trwa艂o to dosy膰 d艂ugo , ale po pewnym czasie le偶a艂am , s艂uchaj膮c "Shining Star".

 ~Charlie~

       Tej nocy trudno mi by艂o zasn膮膰. Zastanawia艂em si臋 nad pewn膮 , wa偶n膮 dla mnie spraw膮. Konkretnie chodzi艂o mi o Nataly. Nie chc臋 by膰 dla niej oboj臋tny. Chcia艂bym , 偶eby by艂o jak kiedy艣 - aby by艂a moj膮 ksi臋偶niczk膮. Ale zostawa艂a jedna kwestia... Czy ona czuje to co ja. Nienawidz臋 takiego stanu. Nie chcia艂em i艣膰 spa膰 , ale tak naprawd臋 by艂em padni臋ty i nawet nie spostrzeg艂em kiedy usn膮艂em.

Jest 8:57. Promienie s艂o艅ca pada艂y mi na oczy. W moim pokoju unosi艂 si臋 pi臋kny zapach nale艣nik贸w , kt贸re ubustwiam. Szybko podnios艂em si臋 z 艂贸偶ka i wysz艂em z pokoju do kuchni. Trafi艂em w dziesi膮tk臋. Ko艂o blatu sta艂a wy偶sza odemnie blondynka , trzymaj膮ca misk臋 z p艂ynn膮 mas膮.
-Cz臋艣膰 mamo - powiedzia艂em tul膮c rodzicienk臋.
-Hej synku , dobrze spa艂e艣 ??- odpowiedzia艂a podaj膮c mi talerz z cieniutkimi plackami.
-No jasne ,a ty?
-Gdyby nie mucha , kt贸ra lata艂a mi ci膮gle nad uchem by艂o by lepiej - za艣mia艂a si臋 otwieraj膮c lod贸wk臋 i wyci膮gaj膮c z niej syrop klonowy oraz 艣wie偶e owoce.
      Po sko艅czonym posi艂ku w艂o偶y艂em talerz do zmywarki i uda艂em si臋 do 艂azienki. Szybki prysznic , jaka艣 perfumka i troch臋 偶elu na w艂osy.
Usiad艂em na 艂贸偶ku , wyci膮gaj膮c telefon z kieszeni. Sprawdzi艂em wszystkie media jakie przysz艂y mi w nocy. Nast臋pnie zeszlem na d贸艂. Skierowa艂em si臋 ku salonowi , gdzie na kanapie siedzia艂a moja rodzicielka.
-Wychodz臋 , b臋d臋 potem - poinformowa艂am matk臋.
-Dobrze tylko nie przychod藕 za p贸藕no - odpar艂a ,wpatruj膮c si臋 we mnie.
-Masz to jak w banku - powiedzia艂em stanowczo z u艣miechem na ustach , i tyle mnie widziano. Tak naprawd臋 nie wiem , gdzie si臋 wybiera艂em , ale musia艂em si臋 przewietrzy膰.

~Nataly~
       Wsta艂am co艣 po 9. Oczywi艣cie jak zwykle nikogo nie by艂o w domu. Z jednej strony cieszy艂am si臋 , bo ca艂y dom dla mnie , ale czasami brakowa艂o mi tych rodzinnych 艣niada艅 ... Obiad贸w , mamy stoj膮cej przy blacie kuchennym i podj膮cej mi 艣wie偶o zrobione kanapki.
 Wyci膮gn臋艂am p艂atki i mleko. Szybko spo偶y艂am ten cudowny posi艂ek , kt贸ry jad艂am dzie艅 w dzie艅. Potem toaleta , makija偶 w艂osy i oczywi艣cie ubi贸r.
Dzi艣 jest przed ostatni dzie艅 wolnego i pi臋kna pogoda. Lil mia艂a wr贸ci膰 dzi艣 o 19:00 , wi臋c praktycznie ca艂y dzie艅 do jej przyjazdu. Nie ukrywam bardzo chcia艂am spotka膰 si臋 z Charlsem. Mam zamiar - g艂o艣no prze艂kn臋艂am 艣lin臋 - wreszcie powiedzie膰 mu co czuje i , 偶e t臋skni臋 za nim. Wyj臋艂am kom贸rk臋 z kieszeni i wybra艂am numer ch艂opaka.
Jeden sygna艂 , drugi sygna艂 , trzeci sygan艂....
-Halo ?
-Yyy Charlie ?
-Hej ksi臋偶niczko , co tam ?
-W porz膮dku , s艂uchaj mo偶esz si臋 spotka膰 ?
-Jasne
-To w kawiarni Black Coffe oki ?
-Za 15 min ?, musz臋 doj艣膰 - za艣mia艂 si臋 blondyn - mam kawa艂ek do tej kawiarenki.
-Dobrze ,  do zobaczenia.
Uff jako艣 posz艂o. Szybko zesz艂am na d贸艂 , ubra艂am moje ukochane vansy i wysz艂am z domu. Po nieca艂ych 8 minutach by艂am na miejscu.


W prost uwielbiam to miejsce. By艂o takie ... Magiczne. Ten wystr贸j mia艂 sw贸j urok , w kt贸rym si臋 zakocha艂am. Lekki wiatr unosi艂 kosmyki moich w艂os贸w , a s艂o艅ce przygrzewa艂o moja sk贸r臋. Nagle poczu艂am czyje艣 palce na moich oczach. Odruchowo wsta艂am i waln臋艂am w policzek stoj膮c膮 przede mn膮 posta膰.
-Auuu艂 , za co to ? - sykn膮艂 blondyn ocieraj膮c policzek.
-Jezu Charlie - za艣mia艂am si臋 - prze-przepraszam , my艣la艂am , 偶e to kto艣 inny ...nie strasz mnie tak wi臋cej.
-B臋d臋 pami臋ta艂 - odpowiedzia艂 艣miej膮c si臋

~*****~
~Charlie~
       Ten pi臋kny dzie艅 w艂a艣nie dobiega艂 ko艅ca. Odprowadza艂em Nataly do domu, gdy偶 powoli si臋 艣ciemnia艂o. Po paru minutach dotarli艣my na miejsce.
-Hmmm no to cze艣膰... - powiedzia艂a tul膮c si臋 do mojej klatki.
-Nataly - zacz膮艂em nie pewnie.
-Tak ?
-J-ja ... Pos艂uchaj ja ci臋 ...
-Ja ciebie te偶 - powiedzia艂a patrz膮c mi w oczy. 
Nasze usta w艂a艣nie zbli偶a艂y si臋 do siebie. Czu艂em jej ciep艂y oddech na moich wargach.... I nie , nie wierz臋. W艂a艣nie w tej pi臋knej chwili us艂ysza艂em dzwonek swojego telefonu. Szybko odsun臋li艣my si臋 od siebie. Roz艂膮czy艂em po艂膮czenie.
-Przepraszam - wyszepta艂am. 
-Nic si臋 nie sta艂o... - odpowiedzia艂a ca艂uj膮c mnie w policzek -cze艣膰.
-Cze艣膰..
Za czeka艂em jeszcze chwil臋 aby upewni膰 si臋 czy wesz艂a do 艣rodka ,skr臋powany sytuacj膮 skierowa艂em si臋 w stron臋 swojego domu.





~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej mi艣ki ! :* 
Jak min臋艂a wam sobota ? Mi fajnie 
Macie tu taki rozdzia艂 , powinien by膰 d艂u偶szy ni偶 pozosta艂e ^^ 
Dzi臋kuj臋 ju偶 za 500 wy艣wietle艅. Dla mnie to du偶a liczba :D 
呕ycz臋 mi艂ego wieczorku , bajoski ❤



Brak komentarzy:

Prze艣lij komentarz