poniedzia艂ek, 25 kwietnia 2016

馃憠Rozdzial 5馃憟

~Nataly~
 
      Usiad艂am na jednej z pobliskich 艂awek i czeka艂am... Sama nie wiem na             co , ale czeka艂am.

    Deszcz co prawda nadal pada艂 i by艂am ju偶 calusie艅ka mokra. Makija偶 sp艂ywa艂 mi po twarzy. Wyobra藕cie to sobie ? Musia艂am wygl膮da膰 jak potw贸r, mo偶e gorzej. Wyci膮gn臋艂am telefon z kiszeni , nie aby sprawdzi膰 godzin臋 tylko bateri臋. Nie by艂am zdziwiona. Na ekranie ukaza艂o si臋 malutkie 2%. Nie mia艂am za bardzo si艂 , 偶eby wsta膰 a co dopiero i艣膰 i wr贸ci膰 do domu. Ale jednak po kr贸tkim czasie zmieni艂am zdanie , gdy偶 pada艂o coraz mocniej.
  Podnios艂am g艂ow臋 ku g贸rze i zobaczy艂am szczup艂膮 , dosy膰 艣redniego wzrostu i ubrana na czarno posta膰. Najwyra藕niej przej膮艂 si臋 moj膮 osob膮 , bo przy艣pieszy艂 na m贸j widok. Kto normalny ( poza mn膮 ) wychodzi艂by na dw贸r w taki deszcz ?
 [A la艂o bardziej ni偶 wcze艣niej]. Uzna艂am to za dziwne zachowanie wi臋c z dw贸ch powod贸w pod膮偶y艂am za "tym kim艣". 
   Szed艂 w nieznanym mi kierunku. Na pocz膮tku wszystko by艂o dobrze i nie by艂o 偶adnych problem贸w. Po niepe艂nych 15 minutach otrzyma艂 wiadomo艣膰 i z jakie艣 przyczyny zacz膮艂 biec. Ju偶 nie szed艂 spokojnie , w艂a艣nie na odwr贸t. Bieg艂 z minuty na minut臋 coraz szybciej. Ja te偶 coprawda przyspieszy艂am , ale niestety nie dogoni艂am " tego kogo艣".
    W ko艅cu wr贸ci艂am do domu , wzi臋艂am szybki prysznic i napisa艂am na Charlsa.
Zdziwi艂am si臋 bo nie otrzyma艂am odpowiedzi ani po 2-5-10-30-60 minutach. 
  
~****~
            Rano obudzi艂 mnie d藕wi臋k messengera. Wiadomo艣膰 od Charliego:
"Przepraszam , 偶e nie odpisa艂em , ale by艂em zaj臋ty".
  Co艣 by艂o wa偶niejsze odemnie ?? No c贸偶 bywa ... Postanowi艂am , 偶e jako艣 zbytnio si臋 nie b臋d臋 tym przejmowa膰. Dzi艣 w przeciwie艅stwie do wczoraj by艂a pi臋kna pogoda. Co prawda nie lubi臋 si臋 wylegiwa膰 w 艂贸偶ku , ale tym razem chyba sobie troch臋 pole偶臋. Sprawdzi艂am wszystkie powiadomienia , wykona艂am porann膮 toalet臋 i zjad艂am 艣niadanie. Nic nowego.
  Lil dzi艣 wyje偶d偶a do ciotki , wi臋c zapowiada艂 si臋 niezbyt ciekawy dzie艅.

 ~Charlie~
     Rano by艂a pi臋kna pogoda , postanowi艂em tego nie marnowa膰 i wybra膰 si臋 z Leo na desk臋. Byli艣my um贸wieni na godzin臋 11:00 u mnie w domu. Ch艂opak przyszed艂 co prawda za wcze艣nie , ale to nie mia艂o jakiego艣 wi臋kszego znaczenia. 
-Leo ?! - krzykn膮艂em z korytarza do bruneta.
-Co !
-Ide odprowadzi膰 siostr臋 do szko艂y , zaraz wracam
- Spoko , odwa偶ny jeste艣 pozostawiaj膮c mi dom - za艣mia艂 si臋
U艣miechn膮艂em si臋 do siebie i wysz艂em.

~Leo~
    Charlie wyszed艂 co prawda na chwil臋 , ale ta chwila wystarczy艂a , aby sprawdzi膰 jego messengera , gdy偶 zostawi艂 telefon i to odblokowany na szafce ko艂o 艂贸偶ka - co za kretyn - pomy艣la艂em przesuwaj膮c list臋 wiadomo艣ci. Nikogo ciekawego nie znalaz艂em , wi臋c wesz艂em do SMS. Tam ju偶 by艂o lepiej. Znalaz艂em dziewczyn臋 - Nataly Doyson. 




~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej mordeczki :D 
Odrazu przepraszam , 偶e tak p贸藕no ale mam strasznie du偶o na g艂owie.
Przepraszam te偶 , 偶e kr贸tki ale nie chc臋 was zanudzac czym艣 nudnym gdy nie mam weny xdd mam nadziej臋 , 偶e zrozumiecie.
Nexta postaram si臋 wkurza膰 w Czwartek , ale nie obiecuj臋. Bu藕ki :* 

Brak komentarzy:

Prze艣lij komentarz