wtorek, 19 kwietnia 2016

馃憠 Rozdzia艂 4 馃憟


W ko艅cu zrobi艂o si臋 ciemno na dworze. Obie za艂o偶y艂y艣my onesie. Ja szare z s贸wk膮 , a Nataly z niebieskim jednoro偶cem. 艁贸偶ko opl膮ta艂y艣myy 艣wiate艂kami , Nat postanowi艂a 偶e w jaki艣 spos贸b urz膮dzi  kino domowe.
Ja posz艂am na艂o偶y膰 lody do miseczek. W ko艅cu wszystko by艂o gotowe i mog艂y艣my zacz膮膰 ogl膮da膰 wszystkie nasze ulubione filmy.


~Nataly~ 
    
        Mija艂 w艂a艣nie 5 film jaki ogl膮damy. Jest 1 nad ranem. Nie mia艂am si艂y ju偶  ci膮gn膮膰 tego dalej , ale nie chcia艂o mi si臋 spa膰. ....
  
W pewnym momencie do pokoju wszed艂 Charlie. Ucieszy艂em si臋 , bo mia艂am zamiar z nim porozmawia膰. Niestety ludzie nie umi膮 czyta膰 w my艣lach ... szkoda. Usiad艂 obok mnie , nakry艂 si臋 kocem i po艂o偶y艂 g艂ow臋 na m贸j obojczyk. 
  Moje r臋ce spoczywa艂y na kolanach ch艂opaka. W sumie dobrze , bo liczy艂am na to , 偶e zaraz spleciemy nasze palce. I wiecie co ? Tak si臋 sta艂o nasze d艂onie po chwili by艂y razem. I zaraz mia艂a nast膮pi膰 ta chwila ... Parztrzyli艣my prosto w swoje oczy , Och .. Czu艂am jak mnie ci膮gnie do jego ust. 
   - Nataly ? Nat ? Wszytko ok ? - zapyta艂am 艣miej膮c si臋 z przyjaci贸艂ki.
   - Yy co ? - warkn臋艂am - czemu psujesz mi t膮 pi臋kn膮 chwil臋 ?- zapyta艂am ro偶czarowana.. 
   - Jak膮 chwil臋 ? I wogle czemu trzymasz jedn膮 z poduszek i chcia艂a艣 si臋 z ni膮 ca艂owa膰 ? - pr贸bowa艂am zachowa膰 powa偶na min臋 ale mi nie wysz艂o. 
   - No wi臋c tak ... Nie widzia艂a艣 tego ! - krzykn臋艂am , my艣l膮c jak to kimcznie wygl膮da艂o. 
   - Czy to by艂 pi臋kny sen ... ?? - powiedzia艂am przysuwaj膮c si臋 do dziewczyny.
   - Yyyhym - odpowiedzia艂am z marzycielskim wzrokiem.
   - Czy偶by o nim ?? 
   - W艂a艣nie tak - teraz ju偶 p艂yn臋艂am , nie wiedzia艂am co m贸wi臋. W艂a艣ciwie prawie spa艂am.

~Lil~ 

       Zacz膮艂 si臋 kolejny z kolejnych film贸w tego wieczoru. Po jaki艣 15 minutach Nat spa艂a jak ma艂e s艂odziutkie niemowl臋 , lecz potem nie by艂o ju偶 tak s艂odko. 
 Blondynka zacz臋艂a przytula膰 poduszk臋 , mamrota艂a czyje艣 imi臋 , a na sam koniec mia艂 si臋 odby膰 cudny poca艂unek , kt贸ry przerwa艂am zobwy czy wszytko ok. 
~****~

Rano obudzi艂 mnie lej膮cy deszcz. Nataly jeszcze spa艂a wi臋c ciuchutko wysz艂am z pokoju do 艂azienki. Wykona艂am wszystkie poranne czynno艣ci i zjad艂am 艣niadanie.



Nie mog艂o si臋 obej艣膰 bez sprawdzenia wszystkich medi贸w podczas posi艂ku.

~Nataly~
     
        Gdy wsta艂am Lil ju偶 nie by艂o w pokoju. Poczu艂am pi臋kny zapach nale艣nik贸w. Zesz艂am na d贸艂 偶eby obczai膰 , czy m贸j w臋ch mnie nie zawodzi.
I rzeczywi艣cie na talerzu le偶a艂y 艣licznie przyrumienione cienkie placki. 
  By艂am bardzo g艂odna wi臋c min臋艂a chwila i by艂o po 艣niadaniu.

   Dzie艅 nie zapowiada艂 si臋 zbytnio ciekawie ... Na dworze mia艂o pada膰 przez nast臋pne 2 dni. Dlaczego w weekend ??
  Godziny si臋 ci膮gn臋艂y niemi艂osiernie , a deszcz nadal pada艂 i pada艂 ... I pada艂 ...

Ko艂o 14:57 wysz艂am od Lil. By艂am zm臋czona i znudzona. Sz艂am powolnym krokiem , unikaj膮c wielkich ka艂u偶 na chodniku. Na ulicach zero ludzi tylko ja. Zabawne tylko ja.
  Postanowi艂am zej艣膰 na ulic臋 , w ko艅cu i tak brakowa艂o ruchu. Sz艂am samym 艣rodkiem jezdnij jeszcze wolniej ni偶 na pocz膮tku. By艂am tak zm臋czona tym leniwym dniem , 偶e nawet dobrze nie widzia艂am na oczy. W pewnym momencie poczu艂am mokro ... Mokro ?! Zerkn臋艂am na mojego buta ... Tak w艂a艣nie przed chwil膮 wpad艂am w ka艂u偶e. Brawo Nataly ... - cholera - powiedzia艂am sama do siebie. Nie dosy膰  , 偶e zm臋czona i znudzona to jeszcze wkurzona i mokra ! Bajecznie ... Ale co tam gorzej ju偶 by膰 nie mo偶... I zapeszy艂am bo po chwili zorientowa艂am si臋 , 偶e co艣 a raczej ptak na mnie nasra艂 ... Nie mia艂am ju偶 ani humoru ani si艂 , 偶eby wr贸ci膰 do domu. Usiad艂am na jednej pobliskiej 艂awce i czeka艂am ..  Sama nie wiem na co ale czeka艂am.




~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 Witam wszystkie mordki :* 
Bardzo przepraszam , 偶e rozdzia艂 dopiero teraz ale nie mia艂am zbytnio czasu. Nie jest on za d艂ugi , ani nic si臋 jeszcze nie dzieje. Powtarzam jeszcze.
Dlatego nie jest jakis mega super ale mam nadziej臋 , 偶e nie jest a偶 taki z艂y i 偶e si臋 spodoba :D 
Nie obiecuj臋 kiedy nast臋pny bo nie wiem XD i co chyba tyle - mi艂ego wieczoru

Brak komentarzy:

Prze艣lij komentarz